Zapraszam do obejrzenia foto relacji z przebiegu budowy T4KarpioBusa


































































































































































































































































































Silno / Jeziorko Rybnik
Kolejna zasiadka za mną 🎣💪😁
👉 Tym razem na bardzo urokliwym zbiorniku Rybnik w Silnie należącym do Toruńskiego Towarzystwa Wędkarskiego, gratulacje dla Was za tak fajną wodę 💪
Pomimo małej aktywności ryb wypracowałem 2 brania, które dały 2 piękne karpie. Pełnołuski o wadze niespełna 14 kg dał mi nieźle popalić, po dynamicznym braniu w samo południe uciekł w trzcinowisko, gdzie musiałem go szukać w spodniobutach prawie po pachy w wodzie … ale nie będę wam zapeszał 😉 sami zobaczcie na moim kanale na YT 👉😁💪🎣









Pozdrawiam
Rafał Siemiński @SiemiPL
Zapraszam na kolejną relacje z zasiadki, którą odbyłem we wrześniu na Jeziorku Rybnik w Silnie – Toruńskie Towarzystwo Wędkarskie z Pawłem Siemińskim
📽 SIEMIpl VLOG 1 na moim kanale na youtube
Bardzo mile spedzony czas na łonie przyrody, pomimo zmieniajacych sie warunków pogodowych wypracowałem 4 brania. Wszystkie ryby z dolnej skali wagowej, ale każde wypracowane branie zakończone udanym holem cieszy 💪👌🎣 Pierwszy raz w filmie zobaczycie ujęcia z drona, dzięki Lukasz Kolbowicz 👌💪📽 i ujęcia- brania live (na żywo) z kamerki ustawionej przy wędkach. Dajcie znać co o tym myślicie to na przyszły sezon pomyślimy 😁😁
Pozdrawiam
Rafał SIEMIpl
Ubiegła niedziela przebiegła nie karpiowo, ale na sportowo … 22.10.2023r był to dla mnie wyjątkowy dzień, m.in dlatego, że pierwszy raz w życiu brałem udział w tego typu imprezie sportowej. Był to Bursztynowy Festiwal Biegowy, kategoria nordic walking ,chodź dystans to tylko 5,5 km, plaża + wydma, a także Góra Orla w tempie ok. 9 min/km dały nieźle popalić, ale ostatecznie 31 miejsce na 52 uczestników i medal z prawdziwym bursztynem jak na pierwszy raz daje pełną satysfakcję i power do dalszego działania.
#siemipl #ketokarpiarz #keto #nordicwalking #trojmiasto #sportlifestyle #wyzwanie #training #sport






Kolejne lata karpiowania wykształcają we mnie coraz mocniejszą chęć poszukiwania tego co nieoczywiste, czekania na to co niespodziewane … i to właśnie dają mi zasiadki na publicznych wodach. Brak świadomości co kryje dana woda, naturalne środowisko, naturalny pokarm i zachowania ryb, to coś czym karpiarstwo poznaje sie na nowo na kazdej zasiadce.
Kolejna taka zasiadka za mną, tym razem jezioro w Gdańsku, razem z moim bratem Pawłem. Wytypowane miejscówki, w tym oczywiście nieodzowny jest mój kompan czyli Prolam Hunter 650 i echo Toslon 740. Zanęcenie mixem z mojej receptury, położenie zestawów i w końcu to co najlepsze – oczekiwanie nieoczekiwanego….brania, które nie wiadomo jak się zakończy i czym. Tym razem wszystko zagrało, pierwsze branie o 4 nad ranem i od razu golec 20.500 kg, piękny dziewiczy karp, pierwszy raz na haku, piękny majestatyczny pomnik przyrody. Po sesji wrócił cały i zdrowy do swojego domu i w tym momencie chciałbym i was do tego zachęcić, żeby takim okazom zwracać wolność, bo dzięki temu my karpiarze możemy przeżyć takie chwile. Po kolejnej dobie branie mniejszego pięknego sazana, jak z obrazka. Ryba w pełni zdrowia również wróciła do wody. W między czasie Paweł też doławia pięknego golca, którego złapał już kolejny raz, dzieki temu, że wyznajemy zasade no kill. Dołowiliśmy również szczupaka i małego okonka.
Naszą zasiadkę zaliczam do tych, które będzie bardzo ciężko przebić. Według wagi moje PB wynosi 22.800kg i pochodzi z 09/2021 z jeziora Miłoszewskiego, ale to właśnie ten karp 20.500 kg z publicznej wody według moich osobistych kryteriów trafia na 1 miejsce moich osiągów karpiowych.






























Chcę się z Wami podzielić naszym niezwykłym tripem po Bieszczadach. To miejsce to prawdziwy skarb Polski – jedno z ostatnich dzikich miejsc. Podczas wyprawy miałem okazję poznać Pana Zygmunta, legendarnego wypalacza węgla drzewnego, oraz Hosa, którzy niestety odeszli w tym roku. Niezapomniane wrażenia to również Solina, pełna imponujących karpi, oraz wyprawa na szczyt Tarnica – najwyższy punkt Bieszczad. Widoki tam były niesamowite. Odwiedziliśmy również Sandomierz i muzeum serialu „Ojciec Mateusz”. To było ciekawe przeżycie. Bieszczady to nie tylko piękno przyrody, ale także ludzie i historie, które tam spotkaliśmy. Mam nadzieję, że zachęcę Was do odwiedzenia tego magicznego miejsca. Dziękuję za towarzyszenie mi w mojej podróży!














Po długiej, zimowej przerwie nadeszła wyczekiwana chwila – połowa kwietnia 2021 roku i start sezonu z przygodami. O 6 rano ruszam z domu, pełen entuzjazmu, pakując niezbędny sprzęt w osobówkę. Wspomnienia minionego sezonu łączą się z nowymi celami, a ja jestem gotowy do podjęcia wyzwań.
Wyruszam w podróż autostradą A1, a wraz z nią pojawia się pierwsza niespodzianka. W okolicach Grudziądza temperatura spada do zaledwie 2 stopni, a deszcz ze śniegiem tworzy niesamowitą atmosferę. W trakcie podróży słyszę tłuczenie dochodzące z prawego tylnego koła. To był początek sezonu, ale jak się potem okazało wymiana koła na A1 stała się jego nieodłączną częścią.
Wreszcie docieram na miejsce. Wszystko wydaje się być przygotowane – obozowisko szybko nabiera formy, a ja wkraczam w świat sondowania miejsc i wywózek zestawów. Zespołowe przygotowania nabierają tempa, a każdy z nas czuje pulsującą w powietrzu ekscytację. Po trudach dnia spotykamy się w namiocie na gorącą herbatę. Woda nie zdążyła jeszcze się zagotować, a wtedy niespodziewane puknięcie na moim prawym zestawie przyciąga naszą uwagę – pierwszy kontakt z rybą w sezonie.
Mieszanka podekscytowania i nadziei unosi się w powietrzu, jednak to, co miało nastąpić, było poza wszelkimi oczekiwaniami. Pociągnąłem i poczułem nieodgadnioną moc, coś złapało za przynętę. Pełen determinacji i ciekawości postanowiłem się zmierzyć z tym niewidzialnym rywalem. Po zaciętej walce ujrzałem go w pełnej okazałości – karp pełnołuski o wadze 17.100 kg. To był mój nowy „Personal Best”, chwila triumfu i spełnienia.
Kolejne dwie doby przyniosły ciszę i spokój. Pozostaliśmy w napięciu, z nadzieją na kolejny triumf. Ta zasiadka stała się moim trofeum, choć nie przyniosła więcej pika. To właśnie w ten sposób otworzyłem sezon 2021 – pełen wyzwań, emocji i niezapomnianych chwil.
To historia, która utkwiła w mojej pamięci na zawsze. Rozpoczęcie sezonu na autostradzie A1, wymiana koła w deszczu i śniegu, tajemnicza atmosfera, walka z nieznanym rywalem i ostatecznie triumf nad wodnym olbrzymem. Wszystko to jest dowodem, że każda przygoda w karpiarstwie niesie ze sobą nie tylko wyzwania, ale także nieoczekiwane nagrody i niezapomniane emocje.
Zapraszam Was do dalszego śledzenia mojego bloga, gdzie będę dzielił się kolejnymi historiami, poradami i refleksjami związanymi z fascynującym światem karpiarstwa.
Do zobaczenia na wodzie!
Siemi.PL






Wstępny rekonesans zrobiony, a po wizycie nad Lago di Garda, wiem, że jest to mój kolejny karpiowy cel @siemipl . Największe i najczystsze jezioro we Włoszech. Położone w połowie drogi między,Wenecją a Mediolanem w pobliżu grup górskich i co najważniejsze pływają tam karpie 30+ (kg)…Z ciekawostek, które na mnie zrobiły największe wrażenie:
👉 powierzchnia 370 km2
👉 głębokość max 346m
👉 długość lini brzegowej 158 km




Podczas zasiadki karpiowej, gdzie cała strategia skupiona jest na złowieniu karpia, wszystko co nie jest karpiem traktuje jako przypadkowy „przyłów”. Oczywiście nie wszystko fotografuje, ale ten sierpniowy niespełna 4 kg leszcz z Jeziorka w Silnie naprawdę robił wrażenie, dlatego postanowiłem wam go pokazać.